Vicious. Nikczemni – recenzja


Autor: Victoria Schwab
Wydawnictwo: We need YA
Tematyka: Thriller, science-fiction
Tytuł oryginalny: Vicious

     Na bookstagramie o „Vicious” słyszałam wiele, reklamy i zachwyty nad tą książką widziałam na prawo i lewo, toteż zaciekawiona całym tym otaczającym ją hałasem, powieść kupiłam w dniu premiery. Czy jest tak dobra jak o niej mówią? Przekonajmy się.

     „Vicious” opowiada historię dwóch młodych mężczyzn. Victor i Eli poznali się na studiach, oboje zdolni i inteligentni, ambitni i aroganccy. Wspólne zainteresowania zbliżyły ich do siebie i szybko się zaprzyjaźnili. Zafascynowani ulicznymi legendami o tzw. ludziach PonadPrzeciętnych rozpoczęli niebezpieczne badania, odkrywając, że w odpowiednich warunkach mogą nadzwyczajne zdolności rozwinąć u każdego. A kiedy z teoretycznych rozważań postanowili przejść do praktyki, sprawy przybrały nieoczekiwany, zły obrót...
Gdy dziesięć lat później Victor ucieka z więzienia, a jego jedynym celem jest dopaść Elia i zemścić się na nim, oboje wkraczają na wojenną ścieżkę, uzbrojeni w straszliwą moc.

     „Vicious” przeczytałam w zaledwie dwa dni, a prawdopodobnie skończyłoby się na jednym, gdybym mogła czytać cały dzień, nieodrywana od lektury innymi zajęciami. Tę książkę czyta się niewiarygodnie szybko, nawet nie zauważałam, kiedy obracałam strony i kończyłam kolejne rozdziały. Dzieje się tu dużo naprawdę interesujących rzeczy, osobiście najbardziej ciekawiły mnie flashbacki, w których główni bohaterowie, będąc studentami, odkrywali tajemnice ludzi PonadPrzeciętnych i sami próbowali zdobyć jakąś moc. Co sprawiło, że z przyjaciół stali się wrogami? Nie mogłam oderwać się od lektury, z każdą kolejną informacją łaknąc następnej. Czytanie o eksperymentach bohaterów nie dawało mi zasnąć i choć czytałam książkę w środku nocy, ani trochę nie chciało mi się spać, gdyż niemal cały czas odczuwałam dziwną mieszankę ekscytacji i niepokoju. Kiedy odkładałam książkę – raz w połowie raz po zakończeniu – ręce mi się trzęsły z emocji, oczy miałam szeroko otwarte i chciałam więcej.
     Jak można domyślić się po opisie i samym tytule książki, główni bohaterowie nieco odbiegają od typowych protagonistów, próbujących ratować swoimi mocami świat. Zarówno Eli jak i Victor są raczej... nikczemni. Oboje są antagonistami w oczach tego drugiego, złem, które trzeba wyeliminować, a usprawiedliwień dla samych siebie potrafią znaleźć wiele. I to właśnie oni, moim zdaniem, wyszli autorce najlepiej. V. E. Schwab wykreowała naprawdę interesujących bohaterów, głębokich i skomplikowanych, wiarygodnych, z czymś wyjątkowym tylko dla nich, specyficzną cechą czy misją, która wiedzie ich przez życie i motywuje do działania. Momentami ciężko było mi wybrać komu kibicuję, ostatecznie jednak kilka drobnostek sprawiło, że stanęłam po stronie Elia. Nie zmienia to jednak faktu, iż oboje równie mocno do siebie przyciągają, bądź momentami odpychają. Nie będę więc zdziwiona, jeśli powiecie mi, że żadnego z nich nie lubiliście. Sama zazwyczaj zakochuję się w tych "złolach" zamiast dobrodusznych protagonistach, toteż ci dwoje szybko zawładnęli moim sercem. Ale nie martwcie się, jeśli jesteście z tych co wolą aniołki, ani trochę nie będzie przeszkadzać wam to w lekturze, gdyż na pewno znajdzie się inny bohater, którego pokochacie. Postacie drugoplanowe, na czele z uroczym, wielkim psem, są równie interesujące, a ich relacje z Victorem i Eliem dodają do opowiadanej historii trochę humoru i człowieczeństwa.
     Żeby nie było, że tylko chwalę i chwalę, muszę wspomnieć też o minusach. Tak jak emocjonujące było zakończenie, tak też dla mnie dość przewidywalne. Tego jak książka się zakończy, domyśliłam się około pięćdziesięciu stron przed końcem. Ta kulminacyjna scena, na którą czekałam z zapartym tchem nieco mnie zawiodła, spodziewałam się czegoś więcej, czegoś bardziej zaskakującego i sprytniejszego po tym, jaką inteligencją bohaterowie wykazywali się wcześniej. Mimo to drugiego tomu – „Vengeful” – nie mogę się doczekać. Zapowiada się niesamowicie – ma już wykreowanych świetnych bohaterów i świat, w jakim łatwo się zatracić.

     „Vicious” uważam za pozycję świetną, jest książką na którą czekałam od dawna. Opowiada historię bohaterów nie nieskazitelnych, trudnych, z nadzwyczajnymi zdolnościami, a jednocześnie bardzo ludzkich. Polecam gorąco, każdemu, bo jest to historia niebanalna i oryginalna, wciągająca jak mało która, pokazująca świat z innej, ciekawej perspektywy.

~*~

Czytał tu już ktoś „Vicious. Nikczemni”? Jeśli tak, zapraszam do dyskusji, jestem ogromnie ciekawa waszych przemyśleń co do tej książki. Któremu bohaterowi kibicowaliście? Ja jak już wspominałam jestem #TeamEli i mam ogromną ochotę z kimś podyskutować dlaczego!
A teraz chyba nie pozostaje mi już nic innego, jak tylko zaprosić was na mojego Instagrama, gdzie znajdziecie ciekawe (mam nadzieję) zdjęcia książek, bądź gdzie moglibyśmy porozmawiać wygodniej niż w komentarzach pod postem.
Pozdrawiam i do następnej! ♥

~Paula

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...