Zawisza Czarny – recenzja


Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: SQN
Tematyka: Powieść sensacyjna

     Po krótkiej przerwie powracam z kolejną książką Jakuba Ćwieka, tym razem jego najnowszym dziełem, o jakże kolorowym tytule; „Zawisza Czarny”. Opowiada ona o rycerzu, a jakże, jednak nie tym, którego znamy z kart podręczników do historii, a... nowoczesnej jego wersji.

     „Pochodzi z Wybrzeża Kości Słoniowej. Trafił pod opiekę emerytowanego żołnierza i mistrza sztuk walki pełniącego posługę misjonarską. Ten nauczył afrykańskiego chłopca bycia skutecznym na polu bitwy, pomógł mu zmienić ciało w broń, a przy okazji zaszczepił w umyśle polskie wartości, wpoił zasady patriotyzmu i ogromną miłość do nadwiślańskiego kraju. (...)
     Bohater trafia do Warszawy, gdzie z miejsca zostaje wmieszany w spisek tak zwanych polskich patriotów. W złożonej intrydze wezmą udział młodzi ambitni z Mordoru, uczestnicy rowerowej masy krytycznej, członkowie ONR-u, kibice Legii, a także podejrzanie popularny napój energetyczny Dumny Rodak.
     Kto jednak stoi za całym tym zamieszaniem? I co znaczy być patriotą? O tym właśnie opowie Zawisza. Czarno na białym!”

     Co tu dużo mówić, podczas czytania bawiłam się bardzo dobrze. Styl narracji i klimat książki wciągnął mnie już od pierwszej strony i aż do samego końca nie opuszczał, wręcz przeciwnie; z każdym kolejnym rozdziałem od lektury oderwać się było coraz ciężej. Czytało się szybko, bo lekki, ale nie banalny, styl i humor powieści ustawiły tempo, które wraz z rozwojem akcji tylko przyspieszało. A akcja... oj akcja pędzi na przód! Nie ma chwili odpoczynku, nie ma nudy, jest za to pełno rozwiązywania zagadek i prania po mordach. Po przeczytaniu zostajemy z wieloma pytaniami, zwłaszcza po epilogu, więc pierwsze, o czym pomyślałam po zamknięciu książki, to: „Oby druga część pojawiła się szybko!”.
     Jednak nie tylko na bitwach i żartach książka ta się opiera. Jest satyrą dla skrajności, a autor w bardzo ciekawy sposób przedstawia nam co sądzi o patriotyzmie. Nic dziwnego, że książka wywołała nie małe kontrowersje, robi to jednak w sposób przyciągający uwagę, ale i nikogo nie obrażający.
     Czymże jednak byłaby książka bez ciekawych bohaterów? Niczym interesującym. To oni właśnie sprawiają, że nie jesteśmy obojętni na przedstawione wydarzenia, to dzięki nim lektura budzi w nas różne emocje, dlatego też tak szczęśliwa byłam by poznać przedstawione w „Zawiszy Czarnym” postacie. Na nietypowym patriocie Zawiszy zaczynając, a na zadziornej Sawce kończąc, są to bohaterowie barwni i intrygujący, z którymi chce się spędzać tylko więcej i więcej czasu. A braci Łokietków i ich charakterystycznego sposobu mówienia z pewnością nie zapomnę - zwłaszcza Witka, słuchającego Eda Sheerna.

     Ciężko mi tę książkę zakwalifikować do jakiegokolwiek gatunku, bo jest to miks jakich mało. Troszkę fantastyki, troszkę sci-fi, troszczę wariacji historycznej, dużo akcji i humoru... Jest to jednak wszystko w doskonałych proporcjach, więc krótko mówiąc, „Zawiszę Czarnego” polecam. Jest to książka ciekawa, wciągająca, idealna na wieczór - no chyba, że ktoś chce się wyspać, wtedy lepiej zacząć czytać wcześniej!

„Kto ty jesteś?
Polak mały.
I co z tego, że nie biały?”


Pozdrawiam i do następnej! ♥
~Paula

PS. Po ciekawe (mam nadzieję) zdjęcia książek zapraszam na mojego instagrama! :D

2 komentarze:

  1. Uuu zaciekawiłaś mnie do tej książki. Jakoś nie byłam do niej przekonana ale teraz dodam ją do listy książek do przeczytania. Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;) https://lawendowasalvaotebook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, mam nadzieję, że faktycznie sięgniesz, bo spoko książka! :D

      Btw, od czegoś jest zakładka SPAM, tam należy kierować linki ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...