Dream House – recenzja

Autor: Marzia Bisognin
Wydawnictwo: Keywords Press
Tematyka: Horror, fantastyka

      Książkę skończyłam czytać wczoraj wieczorem i zamierzałam dodać recenzję od razu po tym, jednak... nie mogłam dobrać słów. Żadne logiczne zdanie nie chciało ułożyć się w moim umyśle, jedyne co byłam w stanie powiedzieć to wielkie: WOW! Teraz, gdy już troszkę ochłonęłam, mogę pisać.

     "Dream House" zaczyna się gdy Amethyst stoi przed domem - ale nie byle jakim domem, tylko domem jej marzeń. Marzyła o takim odkąd była małą dziewczynką a teraz jej sen jest tuż przed nią. Dziewczyna stoi i wpatruje się w budynek bez ruchu, aż starsza para podchodzi do niej i oferuje jej pomoc. Amethyst nie jest w stanie wykrztusić słowa, więc państwo Bloom zaprowadzają ją do środka. Parzą jej herbatę, próbują dowiedzieć się co się stało, jednak bez skutku. Zaprowadzają zmęczoną dziewczynę do sypialni by ta mogła odpocząć i pozwalają jej w spokoju zasnąć. Następnego ranka Amethyst, tuż po przebudzeniu, zamierza podziękować Bloomom za gościnność i przeprosić za swoje zachowanie, jednak... starszej pary nigdzie nie ma. Gdzie też mogli się podziać? Przecież nie zostawili by jej samej... Na pewno zaraz wrócą... Ale czy faktycznie? Godziny mijają, a Bloomów wciąż nie ma, zaczynają się za to dziać coraz to dziwniejsze, i straszniejsze, rzeczy...

     Na początek uprzedzę - i wiele osób zasmucę - że książka jest dostępna tylko w wersji angielskiej i, z tego co udało mi się znaleźć, jeszcze włoskiej. Na to, aby została wydana po polsku się nie zanosi, więc osoby, którym angielski/włoski nie pozwala zapoznać się z tą historią, sporo stracą. Jeśli jednak znajdujecie się w grupie znających któryś z tych języków wystarczająco dobrze - zachęcam do sięgnięcia po tę książkę, jest świetna.
     Czyta się sprawnie i przyjemnie, a przez to, iż nie jest specjalnie długa, i szybko. Dynamiczna, klimatyczna, wciągająca od pierwszych stron. Z każdym kolejnym rozdziałem chciałam więcej i więcej. Może podczas czytania nie czułam się przerażona, ale serce nie jednokrotnie mi przyspieszyło a po plecach przeszedł dreszcz, zwłaszcza gdy wyobrażałam sobie siebie w sytuacji Amethyst. Mroczna atmosfera wzrastała z rozdziału na rozdział, a ostatnie 70 stron nie pozwalało się oderwać choćby na sekundę, gdy powoli dochodziliśmy do kulminacji wydarzeń. Dodatkowo sympatyczna i dająca się lubić główna bohaterka, jednocześnie narratorka, która pomagała nam wczuć się w opowieść. I choć osobiście w pewnym momencie zaczęłam mieć podejrzenia co i jak (ale może to tylko mój przenikliwy umysł ;P) co do niektórych rzeczy, to Marzii i tak udało się mnie zaskoczyć (a rozwiązanie zagadki i tak nie psuje, w tym wypadku, przyjemności czytania)! Nie ma tu powszechnych dla literatury młodzieżowej schematów, problemów na skale: dzisiaj kreska na oku czy na stole?, głupawych romansików, jest świetnie! Od samego początku intrygująco i niebanalnie. Oryginalna i naprawdę dobra powieść, gorąco polecam! Sama z pewnością będę ją sobie co jakiś czas odświeżać, bo bawiłam się wyśmienicie!


Dla zainteresowanych: książkę można zakupić na allegro bądź bookdepository.com


~*~

Dajcie znać w komentarzach co sądzicie o "Dream House"! Zaciekawieni? Zamierzacie przeczytać? :3 A może ktoś z was już przeżył przygodę z tą książką? Jak się wam podobała? :D
Pozdrawiam i do następnej!

~Paula:*

1 komentarz:

  1. Osobiście nie lubię czytać książek po angielsku. Mimo to czytam najnowszą część "Dzienniczek cwaniaczka". Hmm... ale wiesz co? Myślę że jak w końcu nauczę się rozumieć perfekcyjnie tekst po angielsku, to po tę książkę sięgnę w przyszłości.
    http://zapiskizwyobrazni.blogspot.com/
    Pozdrawiam baaardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...