Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

12 lis 2016

Ed Sheeran: graficzna podróż

Autor: Ed Sheeran, Phillip Butah
Wydawnictwo: Insignis
Tematyka: Autobiografia

     Długo zastanawiałam się czy napisać recenzję tej książki i w końcu podjęłam ostateczną decyzję. Może uda mi się przekonać osoby, które do muzyki Eda nigdy nie chciały zajrzeć głębiej niż kilka tych szeroko znanych tytułów, by jednak to zrobiły, a każdemu z jego fanów myślę zrobi się cieplej na serduszku widząc recenzję "Graficznej podróży".

     Ed Sheeran od dawna dostawał propozycje napisania autobiografii, jednak zawsze odmawiał - uważał, że jest na to za młody. Po jakimś czasie przekonał go jednak jego przyjaciel - Phillip Butah - i razem stworzyli tę niesamowitą książkę. Nie opowiada ona o relacjach Eda z przyjaciółmi w okresie dzieciństwa (czy o czym tam są książki większości youtuberów) - dzięki niej poznajemy bliżej drogę, jaką musiał przebyć Ed, by dotrzeć gdzie się obecne znajduje - i wierzcie mi, to nie była łatwa droga! Muzyk napotykał wiele trudności i przeszkód, chwil załamania, jednak nigdy się nie poddał, każdą porażkę traktował jako kolejne wyzwanie, a na sukces zapracował. Muzyka jest jego pasją, czymś czym chciał się zajmować od najmłodszych lat. Nie pomija swoich błędów tylko się do nich przyznaje. Udowadnia, że jeśli tylko chcemy i będziemy wytrwale dążyć do wyznaczonych przez siebie celów, możemy osiągnąć wszystko czego zapragniemy.

"Wszystkiego uczymy się przez ćwiczenie. Zaczynacie z maleńką iskierką – cała reszta zależy od tego, czy uda się wam sprawić, by ta iskra nie zgasła. Trzeba ją rozniecić i pielęgnować."

     Przed przeczytaniem "Graficznej podróży" nie znałam wnikliwie biografii Sheerana i dopiero po zrobieniu tego mogę stwierdzić, że jest to człowiek jak każdy inny. To prosty chłopak, który dzięki determinacji, pasji i własnemu uporowi doszedł tak daleko i spełnia swoje marzenia każdego dnia, przy czym zawsze pozostaje szczery. Nigdy nie udaje kogoś kim nie jest, nigdy nie próbował być kimś, kim nie jest. Ed zamieścił w autobiografii wiele rad dla czytelników, z których najbardziej przebijającą się jest chyba ta, żeby być po prostu sobą i nie próbować zadowalać każdego kosztem swojego szczęścia.

"Po co masz tracić czas na próby zadowolenia każdego? Postaraj się, żebyś to ty był zadowolony. Reszta przyjdzie sama."

     Całość przeplatana jest fenomenalnymi ilustracjami - rysunkami Phillipa - które możemy znaleźć co kilka stron. Butah ma niesamowity talent! A w swojej części książki opowiada o własnym doświadczeniu ze sztuką, o tym jak poznał Eda i jego rodziców (którzy są dla niego ogromnie ważni), jak wyglądała ich współpraca na przestrzeni lat oraz daje rady młodym artystom. Mimo sukcesu jaki osiągnął jest bardzo skromny i widać, że kocha to co robi.

     Krótko mówiąc, dla każdego zakochanego w twórczości Eda jest to pozycja obowiązkowa i z pewnością się spodoba; dobrze napisana, wzbogacona o świetnie wykonane rysunki i ciekawe zdjęcia, wciągająca... mnie zachwyciła! Jednak "Graficzna podróż" stanowi bardzo smakowity kąsek nie tylko dla fanów rudzielca z Anglii, ale także dla wszystkich miłośników rysunku i inspirujących, a zarazem życiowych historii o tym, że sukces nikomu nie spada z nieba i nie jest dany raz na zawsze. Polecam! ♥



~Paula:*

21 paź 2016

Hobbit czyli tam i z powrotem


Autor: John Ronald Reuel Tolkien
Wydawnictwo: Iskry
Tematyka: Fantasy

Chyba nie ma człowieka który nie słyszałby o Hobbicie. Jest lekturą w szkole podstawowej (choć ja się na nią nie załapałam) a na jego podstawie powstały trzy filmy.

A jednak tak długo trwało bym przekonała się do tej książki. Bym w ogóle chciała ją przeczytać. Podchodziłam do niej trzy razy. Dwa pierwsze razy nie poszły najlepiej. Styl w jakim jest napisana książka zupełnie nie przypadł mi do gustu, szybko się znudziłam i odłożyłam tę pozycję z powrotem na półkę.

Zwykle gdy tak się dzieje mówię, że do pewnych książek trzeba po prostu dorosnąć. Jednak nie w tym przypadku bo Hobbit jest ewidentnie stworzony właśnie dla dzieci. Myślę więc że bardziej chodzi o przekonanie się do książki. Oswojenie z nią. Pierwsze momenty Hobbita są nudne i to właśnie przez nie aż dwa razy odłożyłam tę książkę przed dobrnięciem do ostatniej strony.

Powiedzmy to sobie szczerze, świat przedstawiony przez Tolkiena jest fantastyczny. Tak szczegółowy, jakby faktycznie był prawdziwy. Podczas czytania można w nim zatonąć do tego stopnia, że te fantastyczne fragmenty przestają już robić na nas wrażenie. Stają się czymś oczywistym i naturalnym.

A jednak przebieg akcji nie do końca mnie usatysfakcjonował. Wszystko w książce dzieje się tak szybko, że właściwie żadna z przygód bohatera nie jest opowiedziana w dostatecznym stopniu. Przynajmniej dla mnie. Brakowało mi rozległych opisów postaci i uczuć które choć czasem potrafią być męczące, w większości przypadków stwarzają właśnie napięcie, które nie opuszcza nas do samego końca książki. W przypadku Hobbita to napięcie stwarzała chęć obejrzenia filmu, nie sama treść.

Nie oznacza to wcale że książka skończyła się bez wywoływania u mnie żadnych emocji. Zdarzyło się, że nie mogłam uwierzyć, że rozdział się już skończył i po prostu musiałam przeczytać kolejny. Poleciało też kilka łez.



Wiem, że większość osób ma już za sobą film (a raczej filmy) ale mimo to zachęcam do przeczytania książki. Po minięciu Gór Mglistych książka jest już tylko lepsza (poza zakończeniem).
Nie jest to typowa recenzja właśnie z tego względu, że wszyscy Hobbita znają, wszyscy już film widzieli, lecz nie wszyscy czytali książkę. Moim zdaniem warto wyrobić w sobie zwyczaj nie oglądania niektórych filmów dopóki nie ma się przeczytanej książki. Ja tak zrobiłam z Hobbitem i nie żałuję swojej decyzji. A wydaje mi się, że lepiej jest porównywać film do swojego wyobrażenia wszystkich przygód niż czytać książkę z gotową już w głowie wersją wydarzeń.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...