Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

18 sie 2017

Dallas '63

Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tematyka: Fikcja historyczna

     Choć zazwyczaj staram się trzymać zasady "najpierw książka, potem ekranizacja", to moja przygoda z tą historią zaczęła się od serialu o tytule "11.22.63.". Ten ośmioodcinkowy mini serial spodobał mi się ogromnie, więc czym prędzej chciałam przeczytać książkę, dzięki której powstał i... pokochałam ją jeszcze bardziej!

     "22 listopada 1963 roku to dzień, w którym Dallas usłyszało trzy strzały, które zabiły prezydenta Kennedy’ego i zmieniły świat. A gdyby tak można było temu zapobiec? Przyjaciel Jake’a, Al, właściciel lokalnego baru, zdradza mu tajemnicę: jego spiżarnia jest portalem do roku 1958. Powierza Jake’owi szaloną – i, co jeszcze bardziej szalone, wykonalną – misję ocalenia Kennedy’ego."

     Misja, przez którą Jake wybrał się do przeszłości, jest tak naprawdę tylko wierzchołkiem tej książki. Nie chcę zdradzać za dużo, a boję się, że każde słowo odnośnie fabuły to będzie za dużo. Wiedzcie jednak, że jest tam o wiele, wiele, wiele więcej niż misja ocalenia JFK. W tę opowieść najlepiej wskoczyć, rzucając się prosto na główkę, bo wciąga ona niesamowicie. To co ta książka ze mną robiła podczas czytania... Nigdy wcześniej nie miałam tak silnego kaca książkowego, jak po skończeniu "Dallas '63", a w trakcie czytania kompletnie zatracałam się w świecie przedstawionym; momentami, gdy szłam (a może raczej biegłam, bo czym prędzej chciałam powrócić do lektury) zrobić sobie herbatę albo coś do jedzenia, to rzeczywistość wydawała mi się nierzeczywista; ciągle byłam w Ameryce na przełomie lat 50/60. Zatraciłam się kompletnie i przeczytałam tę książkę w dwa dni (kto wie czy gdyby nie szkoła, nie przeczytałabym w jeden - tak czy siak zarwałam dla niej noc), mimo że ma ponad 800 stron. A emocje, które podczas czytania mi towarzyszyły... były chyba wszystkie. Od radości, przez zszokowanie aż po smutek. Jednym słowem: cudo.
     Największym plusem po raz kolejny są bohaterowie. Tak wspaniale wykreowani, tak rzeczywiści... Dzięki nadanej im głębi nie miałam najmniejszego problemu, żeby w nich uwierzyć, żeby się z nimi zżyć, współczuć im, polubić ich (czy też znielubić) itd. Każdy wpasowujący się w historię idealnie, żadnych zbędnych postaci, żadnych też mi nie brakowało.

     Teraz pozostaje mi już chyba tylko jedno, polecenie tej książki. Jest to naprawdę fantastyczna historia, z którą warto się zapoznać. Polecać ją będę każdemu, zawsze, bo jest to nie tylko niesamowita rozrywka, ale także opowieść pozostawiająca po sobie ślad w umyśle człowieka, skłaniająca do zastanowienia się, refleksji. Nie mam żadnej listy Top X, ale "Dallas '63" z pewnością by na nią trafiła, prawdopodobnie na sam szczyt. Jeszcze nie raz do niej powrócę i mam nadzieję, że kto z Was jeszcze jej nie przeczytał, sięgnie po nią. ♥ (Serial również polecam, według mnie jest świetny, choć książka milion razy lepsza.)

Na gifie James Franco jako Jake Epping w serialu "11.22.63."

Pozdrawiam i do następnej!

~Paula

10 sie 2017

Cmętarz Zwieżąt


Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tematyka: Horror

     Od dawna zabierałam się za twórczość Kinga, ciągle coś mnie jednak odciągało. W końcu powiedziałam sobie; "dość, czytaj!" i tak też zrobiłam. Żałuję... Żałuję, że dopiero teraz się do tego zebrałam!

     "Na świecie istnieją dobre i złe miejsca. Nowy dom rodziny Creedów w Ludlow był niewątpliwie dobrym miejscem - przytulną, przyjazną wiejską przystanią po zgiełku i chaosie Chicago. Cudowne otoczenie Nowej Anglii, łąki, las; idealna siedziba dla młodego lekarza, jego żony, dwójki dzieci i kota. Wspaniała praca, mili sąsiedzi - i droga, po której nieustannie przetaczają się ciężarówki. Droga i miejsce za domem, w lesie, pełne wzniesionych dziecięcymi rękami nagrobków, z napisem na bramie: CMĘTARZ ZWIEŻĄT"

     O Królu słyszałam wiele, więc i moje oczekiwania były dość wysokie. Szczęśliwie się nie zawiodłam, a jeszcze więcej ochoty nabrałam na kolejne jego książki!
     "Cmętarz Zwieżąt" wciągnął mnie niemalże od razu, niesamowity klimat towarzyszył mi podczas czytania cały czas, aż do samego końca nie chciał mnie opuścić, wręcz przeciwnie, z każdą kolejną stroną rósł - tak samo jak moje zaciekawienie. Mimo że nie czułam się podczas czytania przerażona, to dreszczyk po plecach nie raz mnie przeszedł. I choć główne skrzypce w serialu grają strachy w postaci przeróżnych obrzydliwości i kreatur z koszmarów, tym co przeraża najbardziej jest uświadomienie sobie, do czego jest w stanie posunąć się człowiek.
     Jednym z moich ulubionych elementów tej książki byli wykreowani bohaterowie. Każda postać była zbudowana uważnie, nadana im była głębia, dzięki czemu stawali się realni. Ich motywacje były jasne i choć czasem nie pochwalałam ich czynów, wyborów, wiedziałam skąd się one biorą.

"Zazwyczaj przeprowadzka to początek nowego życia, ale dla rodziny Creedów stała się początkiem ich końca."

     Od tej książki człowiek zwyczajnie nie chce się odrywać, mimo że "Cmętarz Zwieżąt" najcieńszą lekturą nie jest, można go połknąć w jeden wieczór. No i to zakończenie... Gdy potem przed długie godziny w każdej wolnej chwili mój umysł do niego powracał i zastanawiałam się, co ja w sumie czuję... Książka cudo, polecam gorąco!



A wy już tę książkę czytaliście? Jakie odczucia? Możecie w komentarzu zostawić własną mini recenzję :3 
A jeśli nie czytaliście... Zamierzacie? :D

~Paula
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...